Skip to content

Wszystko już było Lotnicze wspomnienia - Józef Zieleziński - książka historyczna wyd. 2003

100,43 zł 155,00 zł
tezeusz.pl Zobacz w sklepie

Opis

Znajoma narzeka na przelatujące nad jej domem odrzutowce: – Latają tak nisko, że można zobaczyć, jaki kolor oczu mają piloci. – No i jakie oczy mają? Pewnie piwne a do tego są zabójczo przystojni, wysocy i szarmanccy. Ale o tym przekonasz się dopiero na ziemi. Lotnicy zawsze byli elitą polskiego wojska – żartowałem. – A gdyby tak tobie przelatywały nad głową codziennie samoloty, to co, byłbyś zadowolony czy wkurzony? Czy umiałbyś w takim huku pisać swoje naukowe książki? W domu drżą szyby, kiedy oni latają – zaatakowała mnie znajoma. – Byłbym szczęśliwy i książki też bym umiał napisać w takich warunkach. Tylko, że nie pisałbym o historii, ale o lotnictwie. Zawsze chciałem być pilotem – wreszcie spełniłbym swoje marzenia, mógłbym bujać w obłokach i jeszcze bym na tym zarabiał –odparowałem.

Bo taka jest prawda, zawsze marzyłem o lataniu. Urodziłem się i wychowałem w pobliżu lotniska. Pochłaniałem wszystkie dostępne książki o polskim lotnictwie, byłem zafascynowany bohaterstwem pilotów z polskich dywizjonów walczących w obronie Wielkiej Brytanii latem 1940 r. Budowałem modele samolotów i uczyłem się aerodynamiki. Ale to za mało, żeby zostać pilotem. W czasach mojej młodości latanie w Polsce było zarezerwowane głównie dla wojska. Żeby zostać pilotem wojskowym, trzeba było mieć żelazną kondycję i końskie zdrowie. A ja nie miałem, więc nie przyjęto mnie do Szkoły Orląt w Dęblinie.