Iwaszkiewicz. Przyjaciele i wrogowie - Beata Izdebska-Zybała - książka
Opis
Jarosław Iwaszkiewicz wielokrotnie podkreślał, że artysta powinien czerpać inspirację z różnorodnych doświadczeń, które dostarczają mu ludzie z jego otoczenia. Młodzi poeci, na przykład Zbigniew Herbert, wprowadzali Iwaszkiewicza w nowe nurty poetyckie. Współpraca z młodymi pisarzami, takimi jak Włodzimierz Odojewski i Julian Stryjkowski, była dla niego okazją do rozwijania umiejętności literackich. Przyjaźń z reżyserem Andrzejem Wajdą pozwoliła mu poszerzyć horyzonty artystyczne o nowe formy wyrazu. Iwaszkiewicz cenił także bliskie relacje z kobietami, w tym z argentyńską arystokratką Carmen Quintana, francuską pianistką Hélène Kahn-Casella, tłumaczką Reną Jeleńską, pisarką Ireną Krzywicką oraz projektantką Wandą Telakowską. Nawet podczas II wojny światowej Iwaszkiewicz pozostał wierny swoim przyjaciołom i ryzykował wiele, by wspierać ludzi żydowskiego pochodzenia, za co pośmiertnie odznaczono go medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Po upadku powstania warszawskiego jego dom w Stawisku stał się schronieniem dla ponad osiemdziesięciu potrzebujących osób. Postać Iwaszkiewicza, dzięki pracy Beaty Izdebskiej-Zybały, jawi się jako skomplikowany twórca, którego działania były nierzadko kompromisem z rzeczywistością polityczną, ale docenianym z powodu jego głębokiego moralnego zaangażowania. Kazimierz Orłoś wspomina, jak wiele zawdzięczał Poecie ze Stawiska, który okazał mu życzliwość, publikując jego pierwsze opowiadanie w "Twórczości" w 1958 roku. Wspomina również przyjaźnie z Herbertem, Odojewskim i Stryjkowskim, które wzbogacały jego życie. Piotr Mitzner zauważa, że choć Iwaszkiewicz często uskarżał się na samotność, lektura jego korespondencji ujawnia głębię jego relacji z innymi oraz istotną rolę kobiet w jego życiu. Beata Izdebska-Zybała w swojej książce stara się uchwycić esencję polskiej historii, literatury i kultury poprzez pryzmat życia Iwaszkiewicza, który dzięki swym relacjom stał się niekończącym się tematem literackim, jak zauważa Radosław Romaniuk.
