Skóra i ćwieki na wieki. Moja historia metalu
Opis
"Skóra i ćwieki na wieki. Moja historia metalu" - fascynująca podróż w czasie nie tylko dla fanów ciężkich brzmień!
Młodzi ludzie, którym przyszło dorastać w burzliwym czasie zmian ustrojowych, nie mieli łatwego startu w samodzielne życie. Aby zapewnić sobie godziwe warunki bytu i funkcjonować w społeczeństwie na pełnych prawach, należało podporządkować się warunkom jedynego słusznego systemu socjalistycznego, a później - w szalonych latach 90. - płynąć wraz z prądem dzikiego, nieuregulowanego kapitalizmu lub oddać się pod skrzydła kościelnego dyktatu.
Czy w takich, a nie innych realiach dało się w ogóle dochować wierności osobistym ideałom? Drogę ku indywidualizmowi wyznaczała muzyka - a polska scena metalowa przeżywała na tym gruncie swoje złote czasy.
O czym jest książka "Skóra i ćwieki na wieki. Moja historia metalu"?
Jarek Szubrycht - członek kultowego zespołu Lux Occulta, wokalista, tekściarz i dziennikarz muzyczny - od wczesnej młodości wiedział, że sztuka będzie jego sposobem na życie. Drogę do artystycznego spełnienia i środki indywidualnego wyrazu odnalazł w metalu, który zafascynował go nie tylko jako gatunek muzyczny, ale i zjawisko kulturowe. Metal - pisze autor - to znacznie więcej, niż gitarowe riffy i ekspresyjny wokal. To styl życia, manifestowany na zewnątrz przez tytułowe "skórę i ćwieki". To iście sportowa rywalizacja - o to, kto przełamie najdalszą granicę, kto naruszy większe tabu i kto najmocniej zamanifestuje swój bunt przeciwko systemowi. To grupa terapeutyczna złożona z podobnych sobie ludzi, którzy zrozumieją Cię jak nikt inny. To wreszcie szkoła kreatywnego myślenia - bo co innego skłoniłoby młodego chłopaka do mydlenia znaczków albo haftowania emblematu ulubionej kapeli na wystrzępionej jeansowej kurtce?
Książka "Skóra i ćwieki na wieki. Moja historia metalu" to intymna opowieść o dojrzewaniu i wyjątkowy reportaż poświęcony czasom, które poprzez swoje bezprecedensowe okoliczności wymuszały na spragnionych wolności ludziach ekstremalne wręcz zachowania. Jarek Szubrycht ze swadą opisuje własną działalność jako artysty muzyka, redaktora zinów i zagorzałego fana metalu, przeplatając osobiste wspomnienia z historiami poświęconymi innym postaciom tworzących polską scenę ciężkich brzmień. Wspólnym mianownikiem całej narracji jest miłość do sztuki, wolności i życia, wymykająca się wszelakim schematom - i tym gatunkowym, i narzucanym przez szarą rzeczywistość.
