Skip to content
Śląsk

Herody

33,99 zł 35,00 zł
znak.com.pl Zobacz w sklepie

Opis

Andrzej Niedoba urodził się 30 października 1940 roku w Nawsiu na Zaolziu. Jego stryj Władysław Niedoba, znany jako Jura spod Grónia, był jednym z założycieli Sceny Polskiej Teatru Cieszyńskiego w Czeskim Cieszynie

i jej wieloletnim kierownikiem artystycznym. Ojciec Adam Niedoba w 1950 roku założył Zespół Regionalny „Wisła”. Pieśń „Szumi jawor”, którą Adam i Andrzej Niedobowie stworzyli pod koniec lat 60. XX wieku, stała się nieoficjalnym hymnem górali beskidzkich.

Andrzej Niedoba po ukończeniu studiów polonistycznych pracował jako spiker w telewizji w Krakowie, a później w Katowicach. Pisał również artykuły publicystyczne i reportaże, pracował w jedenastu śląskich i zaolziańskich redakcjach. Przez dekadę był naczelnym redaktorem rybnickich „Nowin”. W 1978 roku debiutował jako dramaturg sztuką „Skoczek” w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej. Wydał zbiory reportaży „Siedemdziesiąt dziewięć godzin nocy” (1981), „Piekłoniebo” (1989), a także „Matka Ziemia” (2017). Jest autorem dramatów „Rajska jabłonka”, „Pakamera”, „Górlandia”, „Kim pani jest?”. Ta ostatnia sztuka była pokazywana

w Teatrze Telewizji, a zagrały w niej Krystyna Janda i Mirosława

Dubrawska. Opublikował znakomitą opowieść rodzinną pt.

„Rzeka niepokorna. Saga cieszyńska”, w której spisał historię

rodu Niedobów w skomplikowanych dziejach Śląska Cieszyńskiego.

Powieść „Herody” jest dramatycznym, świetnie napisanym eposem

z dziejów społeczności Ziemi Śląska Cieszyńskiego w okresie

II wojny światowej i w czasie głębokich przemian w burzliwych

realiach drugiej połowy lat czterdziestych minionego wieku.

(Od Redakcji)

Wieczorami niosło się nad wioską klepanie kos,

a od wczesnego rana kosiarze ruszali przed siebie

równą tyralierą, która Michałowi i nie tylko jemu,

przypominała tamtą tyralierę, tylko że wtedy to nie

byli kosiarze, ale niemieccy żołnierze z wysoko zakasanymi

rękawami ciemnozielonych mundurów.

Szli szeroką ławą od samej doliny, dziwnie wolno

i uważnie rozglądając się dookoła. I pewnie doszliby

tak do samej Imielnicy na plac przed gminą, gdyby

nagle nie rozszczekał się jeden cekaem od kościoła,

a potem drugi od cmentarza. Tyraliera przypadła

do ziemi i leżała tak na imielnickich ścierniskach

do samego południa, aż do momentu, gdy

w dolinie pojawiły się sapiące żuki i plunęły pierwszymi

pociskami na najbliższe chałupy. Michał miał

ten widok wyryty w pamięci aż do bólu, który kazał

mu czasem zrywać się ze snu i krzyczeć na polskich

żołnierzy, żeby uważali na dolinę, bo tamtędy

zbliża się do nich śmierć. Ale żołnierze w Michałowych

snach śmiali się tylko z niego, zapalali papierosy

i odwra cali głowy na plac przed kościołem, gdzie

w tym momencie pojawiły się właśnie wychodzące

z mszy, przerwanej strzałami, imielnickie dziewczęta.

Ema miała wtedy szesnaście lat, ale już była najładniejsza

i w snach Michała nie popatrzyła wtedy

na niego, nawet go nie zauważyła, tylko pognała

z dziewuchami pod mur do wojskowych okopów.

(Fragment powieści)

Zobacz w sklepie (8 ofert)

tezeusz.pl 3,99 zł Zobacz w sklepie
takwiele.pl 32,49 zł Dostawa od 15,00 zł Zobacz w sklepie
bonito.pl 33,60 zł Dostawa od 10,99 zł Zobacz w sklepie
znak.com.pl 33,99 zł Zobacz w sklepie
https://tantis.pl/ 28,49 zł Dostawa od 6,99 zł Zobacz w sklepie
https://www.taniaksiazka.pl/ 32,75 zł Zobacz w sklepie
skupszop.pl 39,99 zł Zobacz w sklepie
erli.pl 40,87 zł Darmowa dostawa Zobacz w sklepie