Z wyroku Polski Podziemnej - Juliusz Kulesza - książka
Opis
Por. „Twardy” rozegrał rzecz po mistrzowsku. Śmiejąc się i
przekomarzając z obsługującą ich kelnerką stworzył atmosferę, w
najmniejszym nawet stopniu nie zapowiadającą tego, co miało nastąpić, po
czym ze słowami „płacimy i idziemy” dźwignął się z krzesła, a za nim
„Naprawa”. Ruszyli ku wyjściu, w przejściu między stolikami regulując
rachunek. Mieli minąć Niemców, lecz nie otworzyli ognia od razu.
„Twardy” wydobył pistolet będąc już plecami do gestapowców, nie mogli
więc tego zauważyć, po czym – z nagłego półobrotu – zaczął ładować
pocisk za pociskiem w starszego z siedzących. W tych samych sekundach
młodszego powaliły kule „Naprawy”.
Wybuchła panika, ale teraz ujawnili się „Zadra” i „Kieł”, którzy
opanowali sytuację. Jakiś kelner rzucił się ku wyjściu, prawdopodobnie
po policję, lecz otrzymawszy od „Zadry” cios pistoletem zatoczył się na
ścianę i pozostał w lokalu. Obaj główni aktorzy wydarzenia wycofali się
niemal niepostrzeżenie i zgodnie z planem nie na ulicę, lecz tylnym
wyjściem na podwórze, skąd dopiero przez sień domu wyszli na
Marszałkowską.
(fragmenty książki)
