Pańszczyzna życia czyli wiatr ze wschodu
Opis
Pańszczyzna życia czyli wiatr ze wschodu. "Ciężkie ołowiane chmury upiornie wyglądały z zazwyczaj błękitnego nieba. Ich ponurej szarzyzny nie zdołały ukryć nawet puszyste korony kasztanowców piętrzących się blisko domostwa. Teresa przezornie zamknęła okno, bo chłód studził jej bujne myśli. Nadbiegający warkot się wzmógł. Zastygła jak rzeźba, bo usłyszała znajome charknięcie w akompaniamencie ze stukotem podobnym do galopu koni arabskich.
?
Przyjechałem, Tereska, cieszysz się?
? Niewyraźny głos należał do jej małżonka. ?
Jesteś, Zbychu! A czego tak wcześnie?? Spojrzała chłodno na przybysza. Stali tak chwilę w ciasnej izbie. Mierzyli się krytycznie wzrokiem, zdziwieni, że kiedyś pałali do siebi
